-
Wtorek, 28 czerwca 2011
-
25.01/139 Juz w domu. 380.19 km 15:12 h. Gdyby moje dziewczyny byly np na Majorce to dokrecilbym do 400 km na dk44.
-
24.79/139 Jest odsiecz, Mazin przyjechal z pomoca za Pyskowice. Moze wyciagne avg na 25
-
24.73/139 Stzelce Opolskie. Tylka nie czuje bo jade bez pampersa. Nie wiem, czy prezesowa cos zrobi, a moze sie wystraszy?
-
24.78/140 Ciezko po obiadku za 38 zl. Jestem bez picia. 3 h do domku.
-
24.70/140 Dobijam do Dobrzenia Wielkiego. Tu musi byc obiadokolacja, bo padne. Stopy parza.
-
24.67/141 Po lodach w Brzegu nie ma mocy.
-
24.75/142 patelnia
-
24.49/142 Wracam, na zwiedzanie nie ma czaru. Wiatr bedzie pomagal.
-
25.25/144 Wroclaw zdobyty, do centrum 6 km. Depresja 118 m. Teraz czympredzej pod parasol z lanym. Ile lat snilem by dojechac do Wroclawia?
-
25.44/144 Zaczyna wiac, jade pod wiatr. Skurcze glownie w udach.
-
25.77/144 Pierwszy odpoczynek, najwyzszy czas zobczyc z czym zonka zrobila sznity. Do Wroclawia ok 60 km. Nie moge zapomniec o witaminkach.
-
26.15/143 Opole zaliczone. Nie pamietam, czy kiedykolwiek zaliczylem 100 km przed 7 rano. Czas budzic zonke.
-
26.53/142 Wchodze na obroty, jest plasko. Na razie nie zatrzymuje sie, trzeba gonic zanim klara zacznie grzac.
-
25.77/141 Do Opola 38 km. Slonko wyszlo, jeszcze nie wieje. Cos za wysoki puls, muszb zwolnic. Nawet jertem wyspany, chyba sie uda.
-
25.29/142 za mna majtr podjazd do ksiezego lasu. Na poczatku leki cykor bo ciemno.
-
-
Piątek, 16 kwietnia 2010
-
Poniedziałek, 12 kwietnia 2010
-
Niedziela, 31 stycznia 2010
-
Sobota, 26 grudnia 2009
-
Niedziela, 30 sierpnia 2009
-
Sobota, 29 sierpnia 2009
-
Juz w domu, 303 km w 12.01 h. Do zyciowki zabraklo 26 km. Niestety musialem zjechac z trasy bo zona w potrzebie. Zaklad przegrany - 78.5 kg:)
-
270 km - pierwsze piwo, oby nie zawazylo na wyniku zakladu. Wg Irki nadaje sie do Karmelitow Bosych.
-
250 km avg 25.08. Czuje sie jakbym wracal z Annabergu. Na plaskim terenie sa jednak mozliwosci. Szkoda. Ze Zbychu i Wiechu nie mogli
-
No i jedzonko po 218 km w krapkowicach. Gulasz po wegiersku i cappuccino na wzmocnienie, a bylo juz zle
-
Zblizam sie do 200 km., za chwilke avg wroci powyzej 25 km/h. Ciekawe, co z waga.
-
160 km juz po deszczu, ale jeszce pod wiatr. W niemodlinie zawracam, cza by cos spapac
-
120 km od pol godziny pada, ma lac jeszcze godzine. Potem juz tylkn slonko
-
Jestesmy w strzelcach opolskich na 95 km. Niestety zajace wracaja do zabrza, a ja pod wiatr do opola.
-
-
Piątek, 7 sierpnia 2009
-
Juz na promie, za 10 min siade przed browarem. Polamania szprych w podrozy dookola polski:)
-
Od godziny jade dookola polski. Jestesmy w kolobrzegu. Najciemniej pod latarnia. Patelnia.
-
115 km kolobrzeg czas 4:50 avg 23.90 cad 76 bylo pod wiatr. Dookola Polski sa w Ustroniu.
-
za chwilę minut ruszam na spotkanie z ekipą twardzieli. Mam zamiar dojechać do Kołobrzegu. Przy okazji zamknę linię brzegową od Pogorzelicy do Kołobrzegu.
-
-
Niedziela, 2 sierpnia 2009
-
Lezymy na plazy, slonko grzeje, woda przezroczysta. Dzis wyjatkowo podchodza browary. Oj ciezko bedzie z utrzymaniem linii tredu.
-
-
Sobota, 25 lipca 2009
-
4 rowery już na dachu klubowej Astry, liczniki wyzerowane, o 4 rano ruszamy na bikeholidays do Świnoujścia:)
-
















