Nocoń Leon

Imię i nazwisko
Nocoń Leon
Lokalizacja
Paniówki, Polska
WWW
http://zabrze.net.pl/banachiewicza/wiktor/

  • Wtorek, 28 czerwca 2011

    • 21:55

      25.01/139 Juz w domu. 380.19 km 15:12 h. Gdyby moje dziewczyny byly np na Majorce to dokrecilbym do 400 km na dk44.

    • 20:24

      24.79/139 Jest odsiecz, Mazin przyjechal z pomoca za Pyskowice. Moze wyciagne avg na 25

    • 19:13

      24.73/139 Stzelce Opolskie. Tylka nie czuje bo jade bez pampersa. Nie wiem, czy prezesowa cos zrobi, a moze sie wystraszy?

    • 18:04

      24.78/140 Ciezko po obiadku za 38 zl. Jestem bez picia. 3 h do domku.

    • 16:28

      24.70/140 Dobijam do Dobrzenia Wielkiego. Tu musi byc obiadokolacja, bo padne. Stopy parza.

    • 15:18

      24.67/141 Po lodach w Brzegu nie ma mocy.

    • 14:04

      24.75/142 patelnia

    • 12:57

      24.49/142 Wracam, na zwiedzanie nie ma czaru. Wiatr bedzie pomagal.

    • 11:08

      25.25/144 Wroclaw zdobyty, do centrum 6 km. Depresja 118 m. Teraz czympredzej pod parasol z lanym. Ile lat snilem by dojechac do Wroclawia?

    • 09:46

      25.44/144 Zaczyna wiac, jade pod wiatr. Skurcze glownie w udach.

    • 08:38

      25.77/144 Pierwszy odpoczynek, najwyzszy czas zobczyc z czym zonka zrobila sznity. Do Wroclawia ok 60 km. Nie moge zapomniec o witaminkach.

    • 07:19

      26.15/143 Opole zaliczone. Nie pamietam, czy kiedykolwiek zaliczylem 100 km przed 7 rano. Czas budzic zonke.

    • 06:13

      26.53/142 Wchodze na obroty, jest plasko. Na razie nie zatrzymuje sie, trzeba gonic zanim klara zacznie grzac.

    • 05:08

      25.77/141 Do Opola 38 km. Slonko wyszlo, jeszcze nie wieje. Cos za wysoki puls, muszb zwolnic. Nawet jertem wyspany, chyba sie uda.

    • 04:07

      25.29/142 za mna majtr podjazd do ksiezego lasu. Na poczatku leki cykor bo ciemno.

  • Piątek, 16 kwietnia 2010

  • Poniedziałek, 12 kwietnia 2010

  • Niedziela, 31 stycznia 2010

  • Sobota, 26 grudnia 2009

  • Niedziela, 30 sierpnia 2009

  • Sobota, 29 sierpnia 2009

    • 20:40

      Juz w domu, 303 km w 12.01 h. Do zyciowki zabraklo 26 km. Niestety musialem zjechac z trasy bo zona w potrzebie. Zaklad przegrany - 78.5 kg:)

    • 18:48

      270 km - pierwsze piwo, oby nie zawazylo na wyniku zakladu. Wg Irki nadaje sie do Karmelitow Bosych.

    • 17:51

      250 km avg 25.08. Czuje sie jakbym wracal z Annabergu. Na plaskim terenie sa jednak mozliwosci. Szkoda. Ze Zbychu i Wiechu nie mogli

    • 16:21

      No i jedzonko po 218 km w krapkowicach. Gulasz po wegiersku i cappuccino na wzmocnienie, a bylo juz zle

    • 14:53

      Zblizam sie do 200 km., za chwilke avg wroci powyzej 25 km/h. Ciekawe, co z waga.

    • 13:23

      160 km juz po deszczu, ale jeszce pod wiatr. W niemodlinie zawracam, cza by cos spapac

    • 11:15

      120 km od pol godziny pada, ma lac jeszcze godzine. Potem juz tylkn slonko

    • 09:50

      Jestesmy w strzelcach opolskich na 95 km. Niestety zajace wracaja do zabrza, a ja pod wiatr do opola.

    • 08:10

      default picture
  • Piątek, 7 sierpnia 2009

    • 21:07

      Juz na promie, za 10 min siade przed browarem. Polamania szprych w podrozy dookola polski:)

    • 14:30

      Od godziny jade dookola polski. Jestesmy w kolobrzegu. Najciemniej pod latarnia. Patelnia.

    • 12:10

      115 km kolobrzeg czas 4:50 avg 23.90 cad 76 bylo pod wiatr. Dookola Polski sa w Ustroniu.

    • 06:06

      za chwilę minut ruszam na spotkanie z ekipą twardzieli. Mam zamiar dojechać do Kołobrzegu. Przy okazji zamknę linię brzegową od Pogorzelicy do Kołobrzegu.

  • Wtorek, 4 sierpnia 2009

    • 21:55

      Ta dziewczynka jeszcze nie jeździ rowerem, ale za kilka lat może stanie w szranki z Zośką? Madzia urodziła się w moje urodzinki:)

    • 21:51

      PD:

      default picture
  • Niedziela, 2 sierpnia 2009

    • 13:22

      Lezymy na plazy, slonko grzeje, woda przezroczysta. Dzis wyjatkowo podchodza browary. Oj ciezko bedzie z utrzymaniem linii tredu.

  • Czwartek, 30 lipca 2009

    • 20:03

      Lezymy na plazy, na liczniku dopiero 20 km. Biedronki w odwrocie. Plany byly ambitne, sentymentalna wycieczka do Dziwnowka. Chyba skonczymy na dzikiej plazy.

    • 09:02

      przyłączam się do życzeń całą rodziną. kręcić, kręcić

  • Wtorek, 28 lipca 2009

    • 15:24

      elegancja francja, a avg piechura:)

      default picture
    • 15:22

      Stawa Młyny zdobyte, a teraz na mniam, mniam

      default picture
    • 15:19

      fort zachodni w Świnoujściu

      default picture
  • Poniedziałek, 27 lipca 2009

    • 16:41

      bez ojro z zerosiedem wody w bidonie - masakra

      default picture
    • 16:38

      Jeszcze nie wiedziały, że w Świnoujściu plaga biedronek. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć.

      default picture
    • 16:35

      może kiedyś z tatą na maratony?

      default picture
  • Niedziela, 26 lipca 2009

    • 20:45

      Szósty raz śmigałem tą drogą w tym roku:) Dziś żona nie puściła mne na rower, ale jutro sie zacznie

      default picture
    • 14:03

      default picture
    • 09:24

      35 0 km za nami , piekna pogoda, humory dopisuja. Asfalt jak stol, ayg powyzej 70 km/h

  • Sobota, 25 lipca 2009

    • 15:25

      4 rowery już na dachu klubowej Astry, liczniki wyzerowane, o 4 rano ruszamy na bikeholidays do Świnoujścia:)

      default picture
  • Wtorek, 21 lipca 2009

    • 10:02

      Niesamowite, ta fotka jest w pełnej rozdzielczości.

    • 09:53

      to tylko próby nowego bayeru

      default picture
    • 08:14

      Chyba dziś po 9 dniach przerwy pójdę na rower:)